Współcześni, zachodni astrolodzy zajmują się zarówno przepowiadaniem przyszłości, opisywaniem przeszłości jak i analizą osobowości. Nacisk na analizę osobowości kładzie tzw. nurt humanistyczny. Przepowiadaniem przyszłości natomiast zajmują się zwykle astrolodzy klasyczni. Ponieważ szkół astrologii klasycznej jest znacznie mniej i nurt ten nie jest jeszcze mocno skomercjalizowany, kształcenie astrologów odbywa się pod okiem tzw. mistrza, który wybiera swoich uczniów według predyspozycji zapisanych w jego horoskopie urodzeniowym.
Około 500 r. p.n.e. w starożytnej Mezopotamii na potrzeby astrologii podzielono ekliptykę słoneczną na 12 równych części po 30°. W tym czasie punkt Barana znajdował się w gwiazdozbiorze Barana, skąd wziął swoją nazwę. Jednak na skutek zjawiska precesji osi Ziemi dochodzi do wędrówki astronomicznego punktu Barana, który, przesuwając się w przeciwnym kierunku niż Słońce po ekliptyce, obecnie znajduje się na końcu drogi przez gwiazdozbiór Ryb i za ok. 600 lat wejdzie w gwiazdozbiór Wodnika.
Zatem Słońce przekraczając 21 marca punkt Barana, znajduje się dopiero na początku drogi przez gwiazdozbiór Ryb. Według astrologów natomiast Słońce przechodząc przez punkt Barana 21 marca wchodzi w znak Barana (nie gwiazdozbiór). Ważną różnicą jest również to, że o ile w astrologii ekliptyka została podzielona na 12 równych części zodiakalnych, o tyle w astronomii sferycznej ekliptyka nierówno przecina 13 (z Wężownikiem) gwiazdozbiorów zodiakalnych.
Postulowane przez astrologię tak szczegółowe oddziaływanie układu ciał niebieskich na ludzi nie tylko nie znajduje potwierdzenia we współczesnej nauce, ale wywołuje zdecydowaną krytykę naukowców. Praca astrologów czy horoskopy w mass mediach nie znajdują uzasadnienia naukowego. Zawodowi astrologowie krytykują horoskopy w czasopismach kolorowych, ponieważ nie uwzględniają one domów horoskopowych ani innych obiektów (planet, Księżyca, aspektów, gwiazd stałych itd.), a jedynie położenie Słońca w znaku zodiaku.
Według astrofizyka, prof. Marka Abramowicza, postulowana przez astrologię możliwość wyjaśniania zachowań ludzi oddziaływaniem specyficznego układu ciał niebieskich jest wykluczona, a rozpowszechnianie informacji o takich możliwościach jest społecznie szkodliwe – uczy pogardy dla kultury. Twierdzi również, że przeciwstawianie się propagowaniu astrologii jest społecznym obowiązkiem astronomów, i nie tylko astronomów.